BRAWO ANNO! BRAWO CONSTANTIN!

BRAWO ANNO! BRAWO CONSTANTIN!
 

Jeszcze chwila, trzeba wytrzymać, choć boli każda cząstka ciała, a zamiast muzyki słychać już tylko bicie własnego serca. Kobieta – ptak z dłońmi wyciągniętymi ku górze wydaje się płynąć w powietrzu.

Ostatnia scena – łabędź umiera…

Na sali kompletna cisza, ale ona wie, że nie potrwa to długo. Za moment zerwie się huragan braw, rozbłysną światła, wszyscy zerwą się z miejsc i będą krzyczeć to co zawsze:

– Pawłowa! Pawłowa! Jesteś najlepsza!

Wie, że dziś także, jak co wieczór ich serca należą tylko do niej. Jak w bajce o Kopciuszku, córka praczki dzięki sile woli, uporowi i ogromnej pracy stała się najsłynniejszą baleriną wszechczasów.

Jeszcze chwila. Jeszcze tylko ktoś robi zdjęcie… Już!

Na podstawie tego zdjęcia w pracowni Philippa Rosenthala w Selb, Constantin Holzer- Defanti wyrzeźbi kobietę – ptaka, Annę Pawłową, słynną balerinę, w najbardziej może odpowiednim materiale – delikatnej, kruchej i nieskazitelnie białej porcelanie. Holzer-Defanti jest autorem licznych, tak lubianych w epoce art déco, figurek tańczących postaci. Wiele z nich przedstawia konkretne osoby ze świata tańca i baletu. Figurka Umierający łabędź ukazuje Annę Pawłową w ostatniej scenie jej najsłynniejszej roli w balecie Karnawał zwierząt Camille’a Saint-Saënsa.

Patrzę na piękną, pełną wdzięku baletnicę w półszpagacie, w wielowarstwowej spódniczce, z dłońmi wyciągniętymi w geście umierającego łabędzia. Artysta delikatnie kolorem podkreślił jedynie twarz, włosy, dekolt i ręce. Cała reszta to już tylko lśniąca, śnieżna biel łabędzia i porcelany. Wspaniała.

Text: Marta Kropidłowska

docom